Archiwum 29 listopada 2020


Czym jest szczęście ?
29 listopada 2020, 11:50

Szczęście.

Każdy ma swoją indywidualną definicję szczęscia, która nadaje jego życiu sens. Dziś, chciałbym wam powiedzieć o tym jak ja odnalazłem swoje szczęscie i jak wyglądała moja droga do tego momentu w którym jestem teraz.

Moja droga w poszukiwaniu szczęcia zaczęła się w technikum. Byłem chłopakiem, który nie mógł narczekać na brak znajomych czy słabe relacje z dziewczynami. Nigdy nie miałem z tym problemu, w sumie jestem dosyć przystojnym chłopakiem, skromnie mówiąc.

Jednakże, jeśli popatrzyc na to z innej strony, to w środku, gdy zostawałem sam na sam ze sobą, byłem bardzo nieszczęśliwym i smutnym chłopakiem.

Brakowało mi kolorów, widziałem wszystko czarno-białe, może to też dlatego, że mój ojciec miał problemy z alkoholem i sytuacja w rodzinie nie wyglądała tak jak powinna wyglądać.

Mówiąc szczerze było koszmarnie.

Także, ta sytuacja była powodem ku temu, abym zaczął szukać szczęscia w życiu.

Miałem wiele dni w których, po prostu leżałem w łóżku i myślałem nad tym co zrobić, żeby być szczęsliwym, szukałem tego szczęscia w wszystkim. Dosłownie w każdej rzeczy, w osobach a na nawet i kupiłem sobie chomika. Który jak się okazało, za bardzo za mną nie przepadał.

Mijały dni, tygodnie, a ja nadal byłem smutny w środku.

Pewnego dnia uznałem, że to nie powinno tak wyglądać, że czegoś tu brakuje. Uznałem, że może nie jestem wystarczająco świadomy tego, co tak naprawdę szczęście oznacza.

Może żyłem w przekonaniu, że szczęście oznacza ten stan w którym, jesteś uśmiechnięty, zadowolony i podekscytowany cały dzień. Ale, niestety życie takie nie jest i nikt się tak nie czuje , myślę że nawet milioner ma problemy, pomimo posiadaniu tak ogromnej ilości pieniędzy, jeśli nie potrafi być szczęśliwy to pieniądze mu tego nie zapewnią.

Także czytałem, bardzo dużo czytałem na temat szczęścia, jak również słuchałem podcastów, wykładów, wszystkiego na co się natknąłem.

Gdy posiadałem już wiedzę w tej dziedzinie, byłem w stanie zrozumieć, że szczęście to jest mit, po prostu.

Szczęście nie istnieje, bo co miałoby to oznaczać, możecie się ze mną nie zgodzić, ale to są moje wnioski i postaram się to wyjaśnić.

Jestem w momencie w życiu w którym nie robię nic, żeby być bardziej szczęśłiwym, robię wszystko, żeby być bardziej wyjebanym i skutecznym każdego dnia. Dzięki czemu przejmuję kontrolę nad swoim życiem, czyli nad uwaga, sobą.

Zrozumiałem, że czuję to "szczęście", gdy działam, gdy mam cel i sens w życiu, który daje mi kopa rano gdy dzwoni budzik i trzeba wstać.

To co czyni mnie "szczęśliwym" to ciągły rozwój, ciągłe doskonalenie. Istota ludzka potrzebuje ciągłej stymulacji.

Jeśli jesteś chłopakiem/dziewczyną, który/a po pracy czy szkole, nie robi nic poza chillowaniem, netflixem czy spaniem. To nic dziwnego że czujesz się nieszczęśliwym.

Nie rozwijasz się, marnujesz swój potencjał, twoje ciało zastyga, stajesz się coraz bardziej leniwy. Psychika nie może być zdrowa jeśli ciało jest chore. 

Szczęście to cel w życiu, dzięki któremu czujesz chęci i siły do działania, poimo tego, że życie bywa ciężkie, Ty się nie poddasz.

Zapamiętaj to. W życiu masz tyle mocy na ile sobie pozwolisz.

Także, odnajdź cel, planuj każdy dzień, kładź się spać ze świadomością tego, że dałeś z siebie dziś wszystko i praktykuj wdzięczność. Każdego dnia.

Pozdrawiam.